O mnie

Przyjemność z przyrody można czerpać na wiele sposobów. Jednym z nich jest chodzenie boso. Naturalnie, zdrowo i przyjemnie. Dobry sposób na spędzenie wolnego czasu, relaks i odpoczynek! Ale ten blog nie jest tylko o moich bosych spacerach… Nie tylko ja to lubię… Jest grupa, która umawia się na wspólne spacery… Największy paradoks jest taki, że z grupą związany jestem od kilku ładnych lat, a nigdy nie byłem na wspólnej przechadzce…

Warszawscy bosochodzący
Boso jest fajnie na Twarzoksiążce

Boso… Skąd to się wzięło? Szczerze powiedziawszy nie wiem. Po prostu tak mam i już. Może mój mózg nie chce być odcięty od dodatkowego zmysłu dotyku i przyjemności. Czasami sprawia mi to problem, szczególnie, gdy trzeba założyć garnitur… Stopa przyzwyczajona do chodzenia boso, bez skrępowania buntuje się dość szybko…

Jak widać sporo jeżdżę na rowerze. Zawsze lubiłem… W 2011 roku po kilkuletniej przerwie na studia i pracę wróciłem do hobby z nowym, dużo silniejszym zacięciem… Mam wrażenie, że pod tym względem jestem większym gadżeciarzem niż mi się wydaje. Ale skoro łącze przyjemne (gadżety i ich kupowanie) z przyjemnym i pożytecznym (jazda na rowerze) to chyba wszystko jest ze mną ok… Nie wiem ile zrzuciłem w 2012 roku, ale było sporo. Endorfiny po wysiłku fizycznym robią swoje…

W związku z powrotem do roweru ucierpiało dość wyraźnie moje drugie hobby, które może nie poszło w zapomnienie, ale już nie poświęcam mu tyle uwagi, co wcześniej… Fotografia. Udało mi się w życiu zrobić kilka ciekawych zdjęć (na ponad 20 tyś). Teraz głównie wożę ze sobą badziewną „małpkę”. Lustrzanka z obiektywami jest zbyt problematyczna na rowerze.

2 odpowiedzi na „O mnie

  1. bartek79 pisze:

    Szacunek! Wiele godzin i wiele dni spędziłem czytając to, „co napisałeś”. Internet jest wspaniałym medium, ale właśnie dzięki takim ludziom 🙂

  2. Romet pisze:

    Podobnie jak Ty, ja również bardzo lubię chodzić boso 🙂 w domu mam kilka par kapci (chyba tylko ze względu na to, że mi się podobały) które posiadam już od kilku lat i miałam je może kilka razy na stopach. Moje bose przechadzki ograniczają się tylko, do domu, ogrodu i plaży, nie wiem czy zdecydowałabym się chodzić po mieście boso. Ale pamiętam że za dzieciaka, będąc na wakacjach na wsi jeździłam na rowerze boso 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.