Słonko

Jak sięgnę pamięcią roku 2012 to pogoda wróciła do normy. Końcówka kwietnia też była ciepła, nawet bardzo ciepła. Jest ciut chłodniej niż rok temu, ale nie przesadzajmy. Biorąc pod uwagę nietypowo długą zimę, to można się było spodziewać gorszej pogody na majówkę. A tu najprawdopodobniej będzie podobnie jak w zeszłym roku.
Niestety wraz z ciepłem pojawiły się także wszelkie dobrodziejstwa, w tym robaczy lewentarz. Nie wiem co się wylęgło, ale pomijając rozbijanie się o twarz, wpadało także pod okulary. Nie ma tego dużo, ale już jest.
Ale woda, tam gdzie rok temu stała, tam stoi. W zeszłym roku było jeszcze ciekawiej, bo przelewała się przez ścieżkę rowerową. To był ciekawy widok.
Dołączona grafika

Pierwsza opalenizna rowerowa już jest. Typ Vibram Five Fingers.
Dołączona grafika
Ten wpis został opublikowany w kategorii Boso przez świat, W trasie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.