Achtung! Minen!

minenNa początku przestroga dla tych, którzy przewożą rower z hamulcami hydraulicznymi w bagażniku. Jeżeli nie jesteście w stanie wjechać rowerem w całości do samochodu i musicie zdjąć któreś koło, to polecam włożyć coś grubego między klocki, żeby nie miały możliwości się zacisnąć na powietrzu lub zabezpieczyć klamkę tak, aby nie miała możliwości zaciśnięcia się.
W jedną stronę rowerowej wyprawy mi się udało, w drugą już nie za bardzo. Coś musnęło klamkę i samoregulacja przeskoczyła o jeden „ząbek”, co spowodowało, że nie dało się włożyć koła, bez cofnięcia klocków. Wszystko fajnie, jak się ma warsztat pod ręką – w terenie już trochę mniej – zatem czujnie…

Pojechałem na stare śmieci. Kierowca czerwonego Seja wsiadł na rower i pojechaliśmy w krótką trasę. Około 42 km. Oto mapka:

 

Z tego miejsca cofam wszystko co mówiłem na temat piasków w KPN. Trafiliśmy na takie leśne drogi, że koło na „dzień dobry” wpadało w piach po nyple. Jazda – trudno to było nazwać jazdą – praktycznie niemożliwa, tym bardziej po dłuższym rozstaniu z rowerem MTB. Ale nie było źle, bo trafiła się mała nagroda. Znaleźliśmy bunkier, o którym nie mieliśmy pojęcia.

IMG_20140420_131307_2IMG_20140420_131230 IMG_20140420_131109Żeby trafić do bunkra, jadąc z Przasnysza do Szczytna drogą DK57, przy drogowskazie na Skierokowiznę skręcić w lewo (drogowskaz na Skierowiznę w prawo). Około 1km i bunkier jest po prawej.

A teraz z innej beczki. W nawiązaniu do prześmiesznych nalepek na szybę dla rodziców… „Buty jadą z nami”. Rodzice! Pamiętajcie. To na was spoczywa odpowiedzialność za tych najmłodszych, których przewozicie, a nie na innych kierowcach. Żaden znak ostrzegawczy, że dziecko jedzie z wami, nie ochroni was przed wypadkiem, jak będziecie zap…ie…ylać 150 km/h.

IMG_20140421_153008Z tego miejsca chcę powiedzieć, że wszystkie nowoczesne systemy wspomagające jazdę usypiają czujność kierowcy. Drogowo wychowałem się na samochodach bez wspomagań lub którego elektronika ograniczała się do komputera sterującego wtryskiem. Czułem całym ciałem, ze pojazd ze mną rozmawia, gdy latam bokiem w zakrętach… A tutaj? Nie czuję kierownicy, bo jak bardzo jej nie skręcę tak, ta nie stawia oporu… Hamulec nie daje sprzężenia zwrotnego na stopę, bo wspomaganie jest tak silne, że do momentu włączenia ABS siła nacisku na pedał praktycznie jest taka sama w całym zakresie… Smutek… Moja poprzednia dziewczyna boso prowadziła się lepiej, mimo że technologicznie była znacznie mniej zaawansowana…

Jak zawsze zapraszam na
Forum Rowerowe.org

Ten wpis został opublikowany w kategorii Boso przez świat, W trasie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.